ODPADY ZMARTWIENIEM GMINY

W mediach sporo informacji pojawia się w związku z nowelizacją ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Najbardziej podkreślane jest to, że sprawa czystości i gospodarki odpadami będzie wyłącznie zadaniem gminy. O ile wiadomo jest tak już od dobrych kilkunastu lat. Drugi aspekt medialnego szumu to opłaty, które ma ponosić każdy mieszkaniec gminy. Do tej pory również tak było, ale z egzekwowaniem tych przepisów było różnie, podobnie jak z deklarowaną ilością odpadów. Uczciwi często płacili za kombinatorów, którzy zgłaszali minimalne ilości odpadów i za nie płacili, produkując w rzeczywistości dużo więcej i pozbywając się swoich śmieci w nie zawsze legalny sposób. Czytając zapowiedzi z ulotek wydaje się, że w gminie Zarszyn niewiele się zmieni. Selektywna zbiórka odpadów jest w naszej gminie prowadzona już ponad 10 lat. Wielu jeszcze pamięta czasy, gdy przy drodze leżały sterty zebranych śmieci i worków po nawozach wypełnionych czym się tylko dało. Śmieciarka z SPGK przemykała po wsi pakując to wszystko w gardziel zbiornika o pojemności około 20 m3 . Problem powstawał w chwili rozliczania kosztów usługi, gdyż nikt nie był w stanie oszacować, jaka ilość śmieci została zebrana. I tym sposobem gmina wydawała setki tysięcy złotych bez większej kontroli. Problem został rozwiązany za I kadencji obecnego wójta oraz rady gminy w latach 1998 – 2002. W tym czasie wprowadzono podstawy selektywnej zbiórki odpadów. Możliwość oddawania podzielonych frakcji śmieciowych przyniosła dla mieszkańców obniżenie cen i możliwość oddawania w cenie ryczałtowej dowolnej ilości surowców wtórnych. Proponowany więc w znowelizowanej ustawie sposób gospodarki odpadami nie jest dla nas nowy. Niewiadome są inne okoliczności zbierania śmieci, o których na razie cicho. Nasuwa się pytanie, czy w sytuacji, gdy budżety gminne zasilane zostają coraz mniejszymi subwencjami, ciężar gospodarki odpadami nie zostanie włożony w całości na barki mieszkańców poprzez zmniejszenie dotacji urzędu gminy do gospodarki śmieciowej i oczyszczania ścieków. Może na to wskazywać informacja o wzroście kosztów i opłat za usługi. Decydować o tym mają radni, a szczegóły będą znane w połowie przyszłego roku, kiedy to nowa ustawa ma zacząć obowiązywać. W świetle nowych uregulowań zaczną powstawać firmy proponujące usługi komunalne w tym zakresie. Czy konkurencja przyniesie pozytywny efekt dla zwykłego mieszkańca, czy nie będzie pola do nadużyć w trakcie przetargów i wyłaniania usługodawców. Nie bez podstaw twierdzi się, że w wielu krajach funkcjonują tzw. mafie śmieciowe. Mechanizm działania jest prosty – samorządy są zmuszone do utrzymania czystości przepisami narzuconymi odgórnie, mieszkańcy płacić muszą sami, a w tej sytuacji zaczyna się działanie monopolu śmieciowego. Dlaczego w Polsce nie funkcjonuje obrót butelkami typu PET taki jak w Niemczech. Tam za butelkę płacisz kaucję w wysokości ponad 1 zł w przeliczeniu na nasza walutę, ale ta butelka jest odbierana prze punkty zorganizowane przy centrach handlowych, gdzie kaucja wraca do klienta. Efekt jest taki, że jeden z najbardziej uciążliwych odpadów komunalnych nie trafia na składowiska odpadów. Czy taki system może ruszyć w Polsce, a może w naszej gminie, powiecie lub województwie. To zależy od mądrości samorządowców, wójtów i starostów. Lobby produkujące śmieci (tak je trzeba postrzegać), czyli byli lub obecni posłowie i senatorowie, którzy wybudowali fabryki opakowań typu PET, będą zadowoleni z wprowadzenia zamiennych opakowań szklanych lub zmniejszenia popytu na ich produkty? Czy właściciel huty szkła opakowaniowego Owens-Illinois, nie ukrywajmy – światowy gigant reprezentujący spekulacyjny i monopolistyczny kapitał produkcyjny, będzie zainteresowany wprowadzaniem systemu kaucjowania butelek i ich wielokrotnego użycia? Z pewnością nie. Dla takich firm liczy się tylko zysk i wydarcie pieniędzy od klienta. Przy ich dochodach i filozofii gospodarczej możliwe jest tworzenie lub finansowanie podmiotów, które będą się odpadami zajmować. Będzie się przy tym ludziom wmawiać, że są to działania pro ekologiczne i dla nas korzystne, a co najgorsza część społeczeństwa w to uwierzy. Niewielu spostrzeże się, że płaci za ten geszeft podwójnie, kupując towar w sklepie i drugi raz oddając opakowanie firmie komunalnej. Już za kilka miesięcy przekonamy się, jakie to nowości zawitają do gospodarki śmieciowej w naszej gminie. Pewnie nie byłoby grzechem, aby w poszczególnych miejscowościach odbyły się spotkania mieszkańców z pracownikami ZGK lub gminy, którzy w sposób rzetelny i zrozumiały przedstawiliby kierunki zmian, jakie nas czekają.

Opublikuj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *