TRUDNE WYBORY

Na stronie Państwowej Komisji Wyborczej w tydzień po wyborach wizualizacja frekwencji wciąż stoi na godzinie 17.30, a prezentacja wyników nie funkcjonuje, chociaż media podają, że są one już znane. Medialny jazgot i polityczne przepychanki mącą ludziom w głowach, ale na dobrą sprawę żaden dziennikarz, żadna telewizja nie podała jasno, jakie są faktyczne problemy i niedomagania przebiegu liczenia głosów. Czy zawiodło liczenie, prezentacja wyników, czy też komunikacja wymiany danych pomiędzy poszczególnymi szczeblami komisji wyborczych. Kompromitujące jest, że w zbiorze 30 356 100 osób do głosowania, z których wykorzystano niecałą połowę nie da stworzyć się prawidłowo działającego systemu, przyporządkowującego elementy do poszczególnych zbiorów. Może problem polega na tym, że podniesione diety ściągnęły do komisji wyborczych ludzi, z których być może nie wszyscy błyszczą wiedzą oraz chęcią wykonania prawidłowo swojej roli. Inna kwestia to show wieczoru wyborczego. Utarło się, że po każdych wyborach robi się galę i na podstawie sondaży ogłasza zwycięzców. Tym razem okazało się, że wróżąc z fusów wynik mógłby być bardziej przewidywalny. Działania takie to typowe zniechęcanie ludzi do udziału w wyborach. Dla polityków to i tak wszystko jedno, czy poustawiają swoje klocki przy frekwencji 80% czy 11%. Interesu tego pilnują, dopasowując wcześniej ordynację wyborczą, konstruowanie list oraz wykładając pieniądze na swoich w kampaniach wyborczych.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.