DOKTOR QUINN W PRZYCHODNI

Konstytucyjne prawo do ochrony zdrowia to fikcja. Państwo polskie nie wywiązuje się z konstytucyjnych obowiązków. Służba zdrowia została sprowadzona do rangi usług. Wszędzie mamy do czynienia procedurami, biurokracją i wielogodzinnymi sesjami wypisywania kolejnych dokumentów. Pacjent ze skierowaniem do szpitala jest przyjmowany średnio 5-6 godzin. Zanim trafi na oddział przechodzi przez sito weryfikacyjne i badania, które trwają godzinami. Bywa, że niektórzy tego nie zdołają przeżyć i umierają na poczekalni pod SOR-em. Kolejna propozycja ministra Arłukowicza to likwidacja etatów pielęgniarskich poprzez scedowanie decyzji o ich liczebności na dyrektorów szpitali. I kiedy jest coraz gorzej, jedyną odpowiedzią rządu są kolejne śledztwa, dochodzenia i badanie procedur.Jednym słowem nic nierobienie, tylko ciągła pozoracja. Ostatni z cudownych pomysłów to skrócenie kolejek do specjalistów i wydłużenie ich w przychodniach podstawowej opieki lekarskiej. Lekarze rodzinni mają być od wszystkiego, czyli ma być jeszcze gorzej. Kiedy ten chocholi taniec służby zdrowia się skończy? Czy wszechobecna dominacja pieniądza i zasad ekonomii ma być podstawą eksterminacji tej części społeczeństwa, której nie stać na prywatne i drogie gabinety, gdzie przyjmują lekarze- biznesmeni.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.