Przetarg na prace projektowe obwodnicy omijającej Nowosielce został otwarty w listopadzie ubiegłego roku. Po kilkumiesięcznym badaniu ofert wskazano zwycięzcę przetargu. Najkorzystniejszą ofertę złożyło Biuro Projektowo-Badawcze Dróg i Mostów Transprojekt Warszawa. Wyboru dokonano na podstawie kryteriów, którymi były: cena – 60 proc., doświadczenie głównego projektanta drogowego – 20 proc., zespół geologiczny – 10 proc. oraz zespół środowiskowy – 10 proc.
Jeśli od dokonanego wyboru nie wpłynie odwołanie, możliwe będzie podpisanie umowy z wykonawcą. No i okazało się, że odwołanie wpłynęło, więc moment podpisania umowy znów się odwleka. Mamy ustawę o zamówieniach publicznych, procedury wydają się klarowne i zrozumiałe. W gąszczu artykułów i paragrafów tkwią jednak mechanizmy, który trącają biurokracją. W dużych przetargach liczy się na zawiłości umów i gąszcz zapisów w specyfikacjach. W sprawy techniczne włączają się prawnicy i pseudofachowcy, którzy interpretują materiały przetargowe na dziesiątki sposobów, co prowadzi do takich właśnie sytuacji. Nie pozostaje nic innego jak czekać.