MCDONALDS W SANOKU – SĄ POWODY DO RADOŚCI?

Otwarcie jadło-sprzedajni McDonalda w Sanoku było podobno wydarzeniem towarzyskim i gospodarczym. Jedno, co powodowało zdziwienie i podziw miejscowych to tempo budowy. Faktycznie było ono imponujące, podobnie jak i sama organizacja budowy. Obiekt wyrósł dosłownie w oczach, niczym bułki na cheeseburgery. Pierwsze dwa dni to było niemal totalne oblężenie placówki. Później przyszło otrzeźwienie i nieco luźniej zrobiło się wokół lokalu. Stali bywalcy i klienci chwalą z pewnością to przedsięwzięcie. Kierowcy zauważyli zmiany w organizacji ruchu na odcinku miedzy krzyżówką przy “dwójce” i zjazdem do MCD. Ci, co nie lubią kuchni od amerykańskich przyjaciół pozostają obojętni i raczej tam nie będą zaglądać. Patrząc na lokalizację placówki można się zastanawiać, czy nie lepiej było zarezerwować trochę miejsca w tej okolicy na poprawę organizacji ruchu w przyszłości. Dzisiaj rondo Beksińskiego jest wąskim gardłem komunikacyjnym Sanoka. Kolejki w tym miejscu to codzienna rzeczywistość. No cóż, włodarze miasta mieli inne zdanie.
zdjęcie z portalu jeja.pl

Opublikuj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *