EURO PRZY PUSTYCH TRYBUNACH

Premier Tusk zabrał się za porządki na polskich stadionach. Walka z chuliganami przypomina zabieg chirurgiczny usunięcia wysypki poprzez zdarcie z pacjenta skóry. Bandy rozwydrzonych gówniarzy z kapturami na głowach rządzą policją, rządzą rządem i działaczami piłkarskimi. Zakładając, że jest ich 10-15% na stadionie, pozostała cześć normalnych kibiców będzie cierpieć za nich, mając zakaz wstępu na stadion. To, co się dzieje na polskich stadionach jest po prostu oznaką bezradności policji, działaczy i służb porządkowych. Tacy wszyscy mądrzy, są specjaliści w formacji Grom, szkolimy się na wypadek terroryzmu, gdy tymczasem kapturowcy robią zadymy, że hej. I przy takiej organizacji, która się ogranicza jedynie do zamykania bram stadionów oraz mieszania w przepisach karnych, pobieramy się za organizację Euro 2012. Jakby mało było tego, że nie będzie odpowiednich dróg, parkingów, miejsc hotelowych, to jeszcze dojdą burdy na stadionach. Może premier zakaże wstępu i na te mecze, które będą się odbywać w czerwcu przyszłego roku. Wejdą tylko VIP-y, działacze FIFA oraz nasz premier z kolegami. Dołączą do nich ci, którzy się teraz załapią na tzw. transfery do PO. Arłukowicz ma już miejsce w pobliżu rządowej ławy. Będą jeszcze ci dwaj ze zdjęcia. Nawiasem mówiąc, świetnie pasują do tego towarzystwa.

Opublikuj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *