TAKICH POSŁÓW NAM POTRZEBA

Filip Adwent (ur. 31 sierpnia 1955 w Strasburgu, zm. 26 czerwca 2005 w Warszawie) – polski polityk, lekarz, eurodeputowany do Parlamentu Europejskiego. Z wykształcenia był lekarzem medycyny (specjalizacja: anestezjologia i intensywna terapia). W 2004 ukończył studia podyplomowe na Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie z zakresu ochrony środowiska.W latach 2001-2002 był członkiem Porozumienia Polskiego. Od 1996 mieszkał w Grodzisku Mazowieckim, wcześniej przez wiele lat przebywał we Francji. Od 1983 przez blisko piętnaście lat organizował pomoc humanitarną dla mieszkańców Jarosławia, Rzeszowa i Przemyśla. W 1995 został za to odznaczony przez ministra zdrowia orderem “Za Zasługi dla Ochrony Zdrowia”. W czerwcu 2004 został wybrany deputowanym w wyborach do Parlamentu Europejskiego z listy Ligi Polskich Rodzin w województwie podkarpackim, należał do frakcji Niepodległość i Demokracja. Znał pięć języków: polski, francuski, angielski, niemiecki i rosyjski. Opublikował m.in. pracę Dlaczego Unia Europejska jest zgubą dla Polski (Wydawnictwo Antyk, 2003, ISBN 83-87809-77-2). Zmarł w wyniku ran odniesionych w wypadku samochodowym, do jakiego doszło 18 czerwca 2005 koło Grójca. Na miejscu zginęli jego 19-letnia córka Maria i 85-letni ojciec Stanisław. Filip Adwent oraz jego matka Hanna zmarli w wyniku odniesionych obrażeń osiem dni później. Okoliczności wypadku do dzisiaj nie zostały wyjaśnione, a wiele wskazuje na to, że został on umyślnie spowodowany. Filip Adwent był posłem bardzo aktywnym i pracowitym. Dzisiaj próbuje się oczerniać Jego dobre imię i pomniejszać zasługi. Takiego kandydata do Parlamentu Europejskiego Podkarpacie długo mieć nie będzie. Dzisiaj kandydaci pchają się do europarlamentu dla korzyści majątkowych lub wystawia ich partia za zasługi. Media co rusz

CHORWACJA TOP – PREZENTACJA

Wakacyjne wyjazdy Polaków coraz częściej kierują się na południe Europy. Powód jest niebanalny – ciepłe morze i wspaniałe słońce. Tych atutów często brakuje nad Bałtykiem. Doskonałym celem wakacyjnych podróżny jest Chorwacja. Kraj ten powstał z dawnej Jugosławii i ma najdłuższe wybrzeże ze wszystkich państw, jakie dawniej tworzyły to państwo. Północny nadmorski region Chorwacji to Istria. Jest tam sporo zieleni i piękne plaże. Do Wenecji jest stąd dosłownie dwa kroki. Jednak najpiękniejsze wybrzeże Chorwacji to region Dalmacji. Dominuje tu roślinność typowa dla krajów śródziemnomorskich. Skaliste wybrzeża opadają stromo w błękitne wody Morza Śródziemnomorskiego. Wśród skał dominują czerwone dachy domów i biel ścian. Roślinność nie spotykana w Polsce to oliwki, oleandry i strzeliste cedry. Kraina ta ma bogatą przeszłość historyczną z okresem rzymskich wpływów kulturowych. Stolica Dalmacji – Split posiada wiele zabytków z okresu cesarstwa rzymskiego. Niezapomniane uliczki Trogiru i nabrzeże z palmami przenosi nas w egzotyczny klimat południowej Europy. Chorwaci to ludzie pracowici i konsekwentni. W ciągu ostatnich kliku lat wybudowali sieci autostrad, które łączą główne regiony kraju. Tego też możemy im pozazdrościć. Zapisz prezentację

NA WŁASNE ŻYCZENIE

Budując dzisiaj wiele obiektów można skorzystać z tzw. zgłoszenia budowy. Procedura nie jest zbyt skomplikowana, a po złożeniu wniosku, jeżeli nie ma przeciwwskazań ze strony starostwa, po 30 dniach można rozpocząć budowę. Niedopełnienie tych formalności może przynieść konsekwencje w postaci nakazu rozbiórki. Jeżeli obiekt nie koliduje z planem zagospodarowania przestrzennego można go zalegalizować, płacąc opłatę wg ustalonych stawek. Obowiązują obecnie dwie stawki – 2500 zł i 5000 zł. Nie należy tych stawek odnosić do obiektów, które wymagają pozwolenia na budowę. Opłaty legalizacyjne w tych przypadkach idą w dziesiątki tysięcy złotych. Niefrasobliwość inwestorów jest często robieniem sobie kłopotów na własne życzenie.

ZNÓW SIĘ PANOSZĄ

Kilkanaście lat temu rozpoczął się program ochrony lisów. Gatunek ten kojarzony głównie z groźną chorobą – wścieklizną otrzymał potężne wsparcie, które zaowocowało niekontrolowanym wręcz przyrostem tych stworzeń. Dzisiaj lisów jest kilkakrotnie więcej, niż jest to wymagane programem ochronnym. Lis jest powszechnie spotykany na polach, terenach przyleśnych oraz w obejściach między domami, gdzie poluje głównie na drób. Zwierzęta te nie boją się specjalnie ludzi, ani psów pilnujących gospodarstw. W biały dzień atakują kury, gęsi lub indyki. Potrafią skutecznie przetrzebić dość spore stada drobiu. Na drogach bardzo często spotykany jest widok rozjechanych przez samochody lisów. Jest ich po prostu tak dużo, że pchają się pod koła prawie jak jeże, czy żaby na wiosnę. Kilka lat temu w lokalnych mediach poruszono temat, poutyskiwano na problem i na tym koniec. Nadleśnictwa tym tematem się nie interesują, samorządy nie mają czasu, więc gatunek ten jest niczym niezagrożony. Dzisiaj trudniej spotkać zająca lub bażanta i nic dziwnego, gdyż znajdują się one w łańcuchu pokarmowym rudych łowców. Problem ten z pewnością będzie narastał i nic nie wskazuje, aby mógł się sam rozwiązać.

ROBIĄ CO CHCĄ

Polska Grupa Energetyczna Spółka Akcyjna dostarcza energię dla około 5 milionów odbiorców. Spółka działa wzdłuż wschodniej ściany Polski od Podkarpacia po Mazury, szczycąc się że jest bodajże największym dystrybutorem energii w kraju. Na stronie internetowej PGE z nagłówków patrzą na nas uśmiechnięte twarze młodych energicznych ludzi. Nie do śmiechu jest tym, którzy z dostarczanej energii korzystają. W mediach cichutko, skromniutko, podobnie jak i na stronie szacownej firmy, a tu niespodzianka dla odbiorców w postaci kolejnej podwyżki. Dla zamącenia w głowach społeczeństwa padały czasem jakieś idiotyczne dane w postaci wyliczenia, że za energię w gospodarstwach domowych zapłacimy więcej o 7 złotych, kilkanaście złotych itp. Kto otrzymuje rachunki niech sprawdzi i policzy. Przykładowa grupa taryfowa G11 (pozycja: obrót – energia elektryczna) – wzrost opłat za energię elektryczną wynosi 22,6% w stosunku do rachunków za poprzedni okres rozliczeniowy. Manipulują operatorzy stawkami, składnikami i taryfami, a cel jest jeden, aby jak najwięcej wyciągnąć z kieszeni klienta. Zyski PGE za 2008 rok liczone rożnymi metodami to kwoty liczone w miliardach złotych. Monopoliści mają się dobrze.

ASFALTOWE REMONTY

Przybywa w gminie dróg z nawierzchnią asfaltową. Przyjmując aktualny postęp jako miernik powstawania infrastruktury w przeciągu dwóch dziesięcioleci możemy zakończyć kanalizacje w gminie i wyasfaltować gminne drogi. W międzyczasie na południowym horyzoncie wyrośnie kilka elektrowni wiatrowych. Będzie po europejsku. Oby tylko nie wprowadzono na krajowej 28 w terenach zabudowanych ograniczenia prędkości do 40 km/h. Gdzie teraz asfaltują – patrz tutaj

28 ROCZNICA

  W dniu 28 maja mija 28 lat od śmierci jednego z największych przywódców Kościoła  katolickiego. w Polsce. Zmarły 28 V 1981 r. kardynał Stefan Wyszyński zwany był, z racji okresu, w którym przyszło mu pełnić swoją posługę, Prymasem Tysiąclecia. Przewodził on polskiemu kościołowi w czasach, gdy komunistyczne władze dążyły do ograniczenia lub nawet eliminacji roli religii w życiu publicznym w Polsce. Dzięki, m.in. niemu, te zamierzenia władz się nie powiodły. Urodził się 3 VIII 1901 r. w miejscowości Zuzela nad Bugiem, na pograniczu Mazowsza i Podlasia. Nad jego dzieciństwem dramatycznie zaciążyła śmierć matki, która zmarła, gdy przyszły prymas miał zaledwie 9 lat. Przeżycie to było źródłem jego szczególnej czci dla Matki Boskiej. W roku 1946 papież Pius XII mianował księdza Stefana Wyszyńskiego biskupem ordynariuszem diecezji lubelskiej. Sakry biskupiej udzielił nominatowi na Jasnej Górze Prymas Polski kardynał August Hlond 12 V 1946 r. Po jego śmierci 22 1948 r. ks. Biskup Wyszyński został wybrany Arcybiskupem Gniezna i Warszawy, a tym samym Prymasem Polski. Czasy, w których Stefan Wyszyński rozpoczynał swą posługę na najwyższym stanowisku kościelnym w Polsce były dla kościoła nader trudne.

DZIWNA POLITYKA

Słuchając informacji w naszych mediach, dowiadujemy się, że w ramach planowanej budowy tzw. tarczy antyrakietowej będziemy mieli na terenie Polski rozmieszczone rakiety Patriot, ale bez głowic bojowych. Może nasi sojusznicy zdemontują jeszcze zbiorniki z paliwem i elementy sterujące. Gdyby zostały tylko same korpusy, można by zrobić niezłą atrakcję na letnie wiejskie festyny, gdzie objazdowe rakiety stanowiłyby nie lada atrakcję. Sam pomysł jest już niezłym kabaretem. Amerykanie po zmianie prezydenta chyba do tej pory nie potwierdzili czy chcą u nas te rakiety instalować, czy już się rozmyślili. Jak dotąd najbardziej zależy na tych planach naszym politykom. Z ich wypowiedzi wynika, jakby to oni rozdawali karty i mieli głos decydujący. Jeszcze gotowi się obrazić, że USA nie dotrzymało obietnic. Dziwna jest ta polityka.

ODNOWA CZY OD NOWA

Bardzo ambitny plan tzw. odnowy dla naszej wsi uchwaliła Rada Gminy jeszcze w ubiegłym roku. Aby nie było tak optymistycznie, inne miejscowości też mają takie plany odnowy. Ogromny ładunek zadań wydaje się jednak nie do udźwignięcia, chyba że dotyczy stolicy naszego skromnego regionu. Tam jakoś idzie łatwiej. Starsi pamiętają tzw. plany pięcioletnie jakie uchwalano po wojnie. W następnych dziesięcioleciach takich rożnych planów uchwalono sporo w gminie. Szczególnie lubowano się w nich za czasów, gdy najwięcej do powiedzenia miała gminna organizacja partyjna. Niektórym się to podoba do dzisiaj. Pomijając założenia programowe i plany inwestycyjne, stwierdzić należy że rys historyczny i edycyjna strona tego dokumentu jest po prostu świetna. Załączniki opracowane przez inne sołectwa zostają daleko w tyle. Wielki wkład włożyła w to opracowanie Pani Urszula Małek, która z historią ma do czynienia zawodowo. Warto poznać opisaną tu historię miejscowości. Co uchwalono dla Nowosielec prosimy poczytać w kompletnym załączniku.