ZAPROSZENIE NA PIKNIK RODZINNY

  Uczniowie, Rada Pedagogiczna i Rada Rodziców Szkoły Podstawowej w Nowosielcach zapraszają na V Piknik Rodzinny, który odbędzie się 16 czerwca 2019r.  Rozpoczęcie godz. 15:00,  miejsce – ogród szkolny.    W programie : Występy uczniów. Program taneczny naszych najmłodszych pociech przygotowany pod kierunkiem pana instruktora tańca. Rodzinne konkursy i zawody sportowe. Dobra zabawa i miłe spędzenie czasu – zapewnione Dla smakoszy znajdzie się coś słodkiego

KANTY NA PRZEWALUTOWANIU

Wakacyjne wojaże to czas, kiedy banki zbijają kasę na milionach turystów przemierzających  turystyczne szlaki i spędzających urlop w wymarzonych zimą ośrodkach turystycznych. Korzystanie z bankomatów lub płatności kartą są okazją dla operatorów systemów płatniczych do zbijania fortuny. Przyjrzyjmy się wydatkom w Chorwacji, kraju popularnym zarówno wśród Polaków, jak i Słowaków, Czechów, Słoweńców, Niemców, Włochów i mieszkańców Beneluxu. Przykładowy kurs chorwackiej waluty podawany przez NBP wynosi w danym dniu 0,5799 złotego, ale transakcje dokonane kartą płatniczą lub pobranie w pieniędzy w bankomacie to już przelicznik 0,62 do 0,63 zł. Ktoś zarabia na tym interesie około 7-9%. W skali wszystkich wakacyjnych  transakcji zyski liczone są w liczbach z sześcioma zerami. Informacji, po jakim kursie będzie prowadzona wymiana lub transakcje płatnicze nie chcą udzielać ani banki, ani operatorzy kart. Dociekliwi są odsyłani od jednego operatora do drugiego i ostatecznie nie wiedzą, jakie koszty przewalutowania poniosą. Być może kiedyś to się skończy. Samowola może zostać ukrócona przez unijne instytucje, ale musi być ku temu dobra wola. Kiedyś przepłacaliśmy za telefoniczne rozmowy międzynarodowe, nawet te, prowadzone w krajach zjednoczonej Europy. Gdy w końcu pazerność operatorów została ukrócona, możemy dzisiaj rozmawiać przebywając na urlopie po rozsądnych cenach lub nie płacąc więcej niż na umowie abonamentowej. Pozostaje mieć nadzieję, że i w kwestii wymiany walutowej sytuacja zostanie unormowana.

NIEDZIELA JEST DLA RODZINY

Handel w niedziele jest u nas przedmiotem wielu dyskusji, sporów i wymiany argumentów. Przyjęty niedawno przez rząd program tworzenia wolnych od handlu niedziel jest wyciągnięciem ręki do olbrzymiej rzeszy ludzi pracujących w dniach, które w tradycji i kulturze wielu narodów zarezerwowane są na odpoczynek. Przed rokiem 1989 sklepy w niedziele nie były otwarte. Nikogo to nie oburzało, nie było w ogóle dyskusji, czy placówki handlowe należy otwierać w tym dniu. Wbrew stanowisku związku zawodowego “Solidarność” po przemianach społeczno- politycznych przełomu lat 80 i 90- tych w Polsce zaczęły rządzić obce koncerny, rekiny z branży produkcyjno- handlowej. W powstających galeriach i centrach handlowych do pracy przez 7 dni w tygodniu zaczęto zmuszać Polaków i jednocześnie lansować modę na bywanie w tych miejscach właśnie w dniach świątecznych. Gdy na zachodzie Europy nadal obowiązywał zakaz handlu w niedziele, u nas wytworzył się mit, że Polacy bez otwartych marketów nie są w stanie się obejść. Tymczasem należy zauważyć, że pracownicy stojący za kasą i obsługujący w handlu mają rodziny, dzieci, małżonków, a ich nieobecność w domy nie pozostaje bez wpływu na życie rodzinne. Wolne niedziele to powrót do normalności. Chciwość jednych i pazerność na zysk nie może być zaspakajana kosztem innych. W tych warunkach wystarczy jedynie racjonalniej planować domowe zakupy i sposób gospodarowania czasem, a do nowej rzeczywistości przyzwyczaimy się szybciej, niż się nam wydaje.

KOLEJNA BRANŻA DO LIKWIDACJI?

Fragment wywiadu w sprawie projektu likwidacji przemysłu futrzarskiego w Polsce “Polska jest atakowana ze wszystkich stron. Zarzuca nam się prowadzenie obozów koncentracyjnych i odpowiedzialność za II wojnę światową. Dodatkowo więc nasi politycy ogłaszają jeszcze za granicą, że tu jest siedziba zła i barbarzyństwa – stwierdza w TV Trwam Miśko. – To do nas przyjeżdżają przedsiębiorcy z całego świata i podpatrują, jak hodować zwierzęta – dodaje. Przedstawiciel Związku Polski Przemysł Futrzarski podkreśla, że likwidacja całej branży to atak na Polskę, bo ludzie którzy stworzyli ten biznes, mają też teraz zaciągnięte kredyty inwestycyjne na łączną kwotę 500-800 mln euro. – Tak samo zlikwidowano polski cukier, polski tytoń, stocznie i próbowano likwidować kopalnie – mówi. Miśko odnosi się również do zarzutów kierowanych pod adresem przemysłu futrzarskiego przez organizacje ekologiczne. To one publikują w sieci nagrania, na których widać, w jak okropnych warunkach żyje część zwierząt futerkowych. – Te filmy pochodzą sprzed 6-10 lat. My prowadzimy własne śledztwa i te fermy są najczęściej nielegalne. Nie można przypisywać tego całości. To tak, jak w bloku gdzie mieszka 500 rodzin, jeden mąż biłby swoją żonę. Czy to oznacza, że wszystkich mężczyzn z tego bloku należałoby zamknąć do więzień – pyta.” Wypowiedź w sprawie likwidacji przemysłu futrzarskiego tutaj.

KOLEJNA AWARIA SIŁOWNI WIATROWEJ

Siłownie wiatrowe między Sieniawą i Rymanowem postawione jako jedne z pierwszych  w naszym regionie nie mają dobrej passy. Kilka lat temu urwało się śmigło jednej z turbin. Ostatnio znowu doszło do poważnej awarii, w wyniku której odpadły wszystkie trzy łopaty wiatraka. Rejon lokalizacji tych generatorów słynie z silnych południowych wiatrów i prawdopodobnie one są źródłem powstałych uszkodzeń. Oberwanie tych elementów stwarza zawsze poważne niebezpieczeństwo dla otoczenia. Wykonane są one z włókna szklanego powlekanego żywicą, ale rozmiary stanowią o tym, że ich ciężar jest bardzo znaczny. Po drugiej stronie Rymanowa kilka lat temu powstała cała farma wiatrowa i w świetle zachodzących wydarzeń ludzie mieszkający w okolicy wcale nie muszą się czuć bezpiecznie.

KALENDARZ 1944

Narodowościowy przekrój ludności Nowosielec w okresie przedwojennym był bardzo bogaty. Wieś zamieszkiwała ludność polska, rusini i rodziny pochodzenia żydowskiego. W kronikach i zapisach historycznych nie ma wzmianek o problemach wynikających z tej różnorodności etnicznej. Kultura i obyczaje mieszkańców przenikały się wzajemnie, uzupełniały, a co najważniejsze nie stanowiły zarzewia konfliktów. Ludziom w tamtym okresie obce były dążenia o charakterze nacjonalistycznym, nie występowały w jakiś poważniejszy sposób spięcia na tle narodowościowym. Ważniejsze od piętnowania różnic związanych z pochodzeniem było zapewnienie rodzinie chleba, dachu nad głową i przyodziewku. Przykładem zgodnego współistnienia był między innymi wydany kalendarz z 1944 roku, na którym są zapisane imieniny, daty świąt i powszednie dni roku w układzie kalendarza juliańskiego i gregoriańskiego. Wydawcą kalendarza była Spółdzielnia Rolniczo – Handlowa “Jedność” w Zarszynie. Kalendarz ten zachował się we młynie zarządzanym przez Jana Federkiewicza, który zginął w grudniu 1945 roku w czasie palenia Nowosielec przez sotnie UPA. Jak pokazała historia, następny tj. 1945 rok przyniósł już tragiczne wydarzenia na tle różnic narodowościowych. W różnych odsłonach waśnie pomiędzy narodami Europy są rozniecane w kolejnych dekadach XX wieku.

STATYSTYKA PARAFIALNA 2017

Podsumowanie statystyk parafialnych mijającego roku odbyło się na niedzielnej mszy świętej o godzinie 10.30 w miejscowym kościele. Podstawowe dane dotyczące demografii podobnie jak w latach ubiegłych wskazują, że nasza miejscowość nie rozwija się pod względem ludności. Chrzest przyjęło 9 dzieci i tyle samo osób zmarło. Gdyby nie fakt, że w Nowosielcach buduje się nowe domy i sprowadzają się tutaj nowi mieszkańcy, miejscowość systematycznie traciłaby dane w tej kategorii. Sakrament małżeństwa przyjęło w 2017 roku zaledwie 3 pary. Do pierwszej komunii świętej przystąpiło 17 dzieci. W dniu czerwcowego odpustu parafialnego podczas wizyty biskupa Józefa Michalika i poświęcenia kaplicy, sakrament bierzmowania udzielony został 13 osobom. Przedstawione zostały również dokonania gospodarcze parafii oraz podstawowe rozliczenia wydatków i dochodów. Generalnie miniony rok należy zaliczyć do udanych i bardzo pracowitych, a jako najważniejsze zadanie zrealizowane pod przewodnictwem proboszcza, rady parafialnej i zaangażowanej części mieszkańców należy uznać zakończenie budowy kaplicy pogrzebowej. Jeżeli będzie akceptacja i zgoda parafii na wykonanie kolejnych prac, przed społeczeństwem stoi wyzwanie rozbudowy kościoła, remont i malowanie wnętrza. Plany zarówno ambitne jak i kosztowne, wymagające sporych środków finansowych.

GDZIE TA ZIMA?

Pierwsza połowa grudnia obfituje w zmagania pomiędzy jesienią i zimą. Mamy do czynienia z deszczami oraz krótkimi opadami śniegu. Od kilku tygodni temperatury ustabilizowały się w okolicach kilku kresek ponad zerem. Drugie podejście zimowej aury nastąpiło w nocy z piątku na sobotę 9 grudnia. Pada mokry i lekko puszysty śnieg. Prognozy pogody podawane w mediach nie dają na razie nadziei na normalną zimę z otrzymującą się trwale pokrywą śniegu. Za kilka dni znów lekkie ocieplenie i tak pewnie będzie aż do Nowego Roku. Od kilku już lat Święta Bożego Narodzenia nie mogą doczekać się normalnej zimowej oprawy takiej, jak na przykład mają górale z rejonu Podhala.