DOŻYNKI GMINNE W NOWOSIELCACH

Gminne święto plonów w roku 2019 zorganizowane będzie w Nowosielcach. Program uroczystości bogaty w elementy artystyczne rozpocznie się po  mszy świętej w miejscowym kościele zaplanowanej na godzinę 14-tą. Kilkadziesiąt lat temu dożynki można było nazwać świętem całej wsi lub gminy, bo gospodarstwa prowadziła niemal każda rodzina.  Zboże zbierało się kosząc ręcznie kosą, następnie snopowiązałkami. Po zbiorach po wsi jeździła od gospodarstwa do gospodarstwa młockarnia napędzana silnikiem spalinowym. Kolejki zapisanych na omłoty i obsługi pilnował omłotowy. Do wykonania omłotów potrzebna była ekipa kilku osób – podający zboże “ze sterty”, wrzucający na młockarnię, przecinający powrósła i podający do młockarni. Na wylocie z młockarni, o ile była podpięta tzw. prasa, która wiązała słomę wystarczyła jedna osoba, która odbierał związane brykiety i odkładała na bok. Potrzebny był jeszcze ktoś, kto  odnosił worki ze zbożem, które zakładało się z tyłu młockarni. Z reguły czynności te sprawował gospodarz domu. Sąsiedzi pomagali sobie nawzajem organizując ekipy do młócenia ustalając wcześniej kto komu pomoże.  Po zakończeniu młocki obowiązkowe było zorganizowanie poczęstunku – były kanapki, herbata i czasem coś mocniejszego. Po zakończeniu “warmianka” odjeżdżała do następnego gospodarstwa, a gospodarzom zostawało jeszcze zniesienie słomy do stodoły. Nieco później maszyna nie jeździła już po wsi, tylko ustawiona była na tzw. “wsisku” i tam gospodarze podjeżdżali ze swoim zbożem, gdzie było młócone. Miejscem tym przez wiele lat była działka za sklepem GS nr 10 nad rzeką Pielnicą. Kolejki ze zbożem ustawiały się od strony południowej i od strony sklepu. Przez wiele lat obsługą młockarni zajmował się Pan Mieczysław Bieleń, który pilnował porządku, kolejki i przepisów BHP.

Na początku lat 80- tych ubiegłego wieku na polach zaczęły pojawiać się kombajny zbożowe. Żniwa przebiegały coraz szybciej i ubyło pracy fizycznej. Cały cykl od koszenia do zbioru i transportu oraz młócenia wykonywały kombajny. Przeskok technologiczny był ogromny. Uprawiający zboże musieli jedynie odczekać swoje w kolejce i podstawić na pole przyczepę na zebrane ziarno.

Po przemianach ustrojowych w roku 1989 wieś polska zmieniła się diametralnie. Zlikwidowano Państwowe Gospodarstwa Rolne, upadały zakłady pracy, kolejne rządy zaczęły wypłacać zasiłki dla bezrobotnych, a uprawa roli na małą skalę stała się zajęciem niedochodowym. Dawni chłoporobotnicy tj. pracujący w zakładach pracy, a po południu uprawiający ziemię zniknęli z krajobrazu wsi. Uprawa ziemi i produkcja rolna rozpoczęła się w innym wymiarze.  Na terenach sołectw rolnictwem zajęła się niewielka grupa gospodarzy, którzy robią to na skalę zupełnie inną niż bywało to wcześniej. Rolnicy ci dysponują dobrym i specjalistycznym sprzętem, a wielkość upraw jest nieporównywalna z wcześniej prowadzonymi drobnymi gospodarstwami. Faktem jest, że na terenie Gminy Zarszyn hodowla bydła mlecznego drastycznie spadła. Obecnie na terenie Nowosielec nie ma prawdopodobnie ani jednej krowy.

Dożynki są zapisane w polskiej tradycji i należy takie tradycje podtrzymywać. Rolnictwo wydaje się być czasem zapomniane i spychane na dalszy plan w polityce i relacjach medialnych. Tymczasem jest to podstawa funkcjonowania narodu. Na nic zdadzą się nowoczesne samoloty, baterie rakiet i dodatkowe kontyngenty żołnierzy, jeżeli ludzie nie będą mieli co jeść. O tym bezpieczeństwie niestety rządzący często zapominają. Ludziom związanym z rolnictwem i ciężko pracującym nad produkcją żywności należy się więc szacunek i uznanie.

Opublikuj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *