JEST TAKI KRAJ

Ostatnie wydarzenia jakie miały miejsce w Polsce związane z organizacją konferencji na temat Bliskiego Wschodu wskazują, jak wielkie są rozbieżności pomiędzy oficjalnym przekazem medialnym, a rzeczywistością kreowaną przez obcych polityków i dziennikarzy. W ostatnich liku dniach mieliśmy do czynienia z obrażaniem i poniżaniem narodu polskiego oraz wygłaszaniem poglądów, które mogą mieć skutki dla naszego kraju na wiele dziesięcioleci. Autorami wielu kontrowersyjnych wypowiedzi nieprzyjaznych Polsce nie były jakieś osoby nieznane lub reprezentujące środowiska mało znaczące. Autorami ich był premier kraju, którego polityka dotyka państw całego świata, Sekretarz Stanu USA  oraz dziennikarka stacji telewizyjnej MSNBC z USA. Nieudolne próby interpretowania tych przekazów medialnych niczego nie zmienią. Jedni przepraszają, inni twierdzą, że ich wypowiedź dotyczyła niektórych Polaków, a nie narodu polskiego, a jeszcze inni nie mówią nic, potwierdzając stanowisko amerykańskiego kongresu, pozwalającego na wysnuwanie roszczeń majątkowych wobec mienia bezspadkowego.  Cokolwiek by nie powiedziano w tych kwestiach, fakty obnażają prawdziwe oblicze autorów wypowiedzi. Nie ma tutaj znaczenia, czy uważamy się za przyjaciół, sojuszników, czy poddanych. Żenujące jest to, jak wielka jest skala mentalnego zauroczenia i służalstwa Polaków wobec nieprzyjaznych nam nacji, które traktują nasz kraj jak swój własny folwark, gdzie można robić najgorsze łajdactwa. Oprawione w medialne przekazy polskojęzycznych gazet i stacji telewizyjnych informacje żłobią w świadomości narodu fałszywy przekaz, że byliśmy źli i braliśmy udział w zbrodniczych operacjach okresu okupacji. Tymczasem byliśmy jedynym krajem okupowanej Europy, gdzie karano śmiercią za udzielanie pomocy narodowi skazanemu na zagładę przez faszystowski reżim. Nigdzie w Europie nie miały miejsca tak tragiczne wydarzenia jak w podłańcuckiej Markowej, gdzie polska wielodzietna rodzina została zamordowana prze hitlerowców, za udzielenie pomocy żydom.

 

1 komentarz

Opublikuj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *