SPECUSTAWA I CO DALEJ?

Rząd deklaruje pomoc dla poszkodowanych w powodzi, twierdząc, że nie będzie skąpił na ten cel państwowego grosza. Kwoty o jakich się słyszy w mediach dają pojęcie o ubóstwie naszego państwa i bezradności wobec żywiołu dotykającego w skali kraju dziesiątki tysięcy ludzi. Na rodzinę deklarowane jest od ręki 6 tysięcy złotych. Każde dziecko otrzyma 1000 złotych. Pomoc deklarowana jest w wielu krajach UE. Ile kosztuje odbudowanie zniszczonego domu wiedzą tylko ci, którzy własne domy stawiali, nierzadko przez wiele mozolnych lat wyrzeczeń. Bardzo aktualne pytanie dzisiaj zadawane brzmi, gdzie budować? Tereny w pobliżu rzek nie mają należytej ochrony przed powodziami. Państwa nie stać na inwestycje w takiej skali, aby zapobiec na przyszłość tragediom takim jak obecna. Ludzie obarczeni spłatą kredytów stoją w obliczu konieczności zaciągania następnych. Inwestowanie jednak na tym samym miejscu, gdzie straciło się w ciągu kilku dni cały dobytek nie wydaje się dobrym rozwiązaniem. Dlaczego państwo i samorządy nie występuje z inicjatywą przygotowania bezpiecznych terenów pod budownictwo mieszkaniowe. Jest przecież w zasobach skarbu państwa i samorządów olbrzymia ilość terenów. Można przecież przekazać je nieodpłatnie w użytkowanie wieczyste z możliwością wykupienia za 25-30 lat. Tereny te należałoby w trybie pilnym uzbroić w kanalizację i wodociągi oraz wytyczyć drogi wewnętrzne. Procedury pozwolenia na budowę i konieczne dokumentacje powinny być rozpatrywane w trybie przyspieszonym. Firmy i przedsiębiorców przystępujących do odbudowy domów dla powodzian należałoby zwolnić z podatków, podobnie jak firmy produkujące materiały budowlane. Preferencyjne kredyty to często dopłaty do odsetek, czyli troska państwa o to, aby przypadkiem banki nie zbiedniały za bardzo. Żałosne jest monitowanie w mediach o zwolnienie z podatku środków pomocowych oraz darowizn. Beton urzędniczy widzi tylko przepisy i procedury. Od dziesięcioleci słyszymy głosy o konieczności budowy wałów ochronnych, zbiorników retencyjnych i innych działań, mających zapobiegać powodziom. To dalej wszystko na nic. Teraz słychać o specustawie, która pozwoli ruszyć temat z miejsca. Jeżeli ma to tak ruszyć, jak budowa autostrad, to jeszcze kilka takich powodzi spustoszy tereny nadrzeczne w naszym kraju.

Opublikuj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *