INSTYTUCJA WIDMO Z KILKOMA MILIONAMI KLIENTÓW

Największy polski operator telekomunikacyjny, monopolista w wielu jeszcze dziedzinach usług tej branży, czyli Telekomunikacja Polska SA tworzy kolejne mity wokół siebie na własne życzenie. W Sanoku firma ta jest niemal organizacją podziemną, chociaż posiada wspaniały budynek przy ul. Daszyńskiego. Jeżeli jesteś klientem, który ma sprawę związaną z infrastrukturą, czyli słupami, studzienkami i sieciami napowietrznymi, które zajmują twoją działkę nie bardzo znajdziesz kontakt telefoniczny do tej instytucji. W internetowych książkach telefonicznych obecnie obsługiwanych przez firmy ditel i pkt w Sanoku pod hasłem telekomunikacja jest tylko salon sprzedaży na ul. 3 Maja. Tam można jedynie kupić Neostradę lub telefon. Może Błękitna Linia byłaby tu pomocna? Niestety to biuro telefoniczne przyjmuje zlecenia i reklamacje usług abonentów telefonicznych. Ich żadne tematy techniczne nie nie interesują. Idąc dalej dzwonimy na Biuro numerów TPSA i tu dalej spotyka nas rozczarowanie. Tam mają na wykazie numerów jedynie automat telefoniczny na ul. Daszyńskiego w Sanoku. Usilne prośby o podanie jakiegokolwiek numeru do dawnego biurowca TPSA nie mają sensu. Biedna pracownica informacji telefonicznej gdzieś tam w Polsce nie ma pojęcia, że w Sanoku jest jeszcze coś związanego z tą instytucją. Wniosek jest jeden. Przez telefon nie dowiesz się niczego w firmie, która mieni się potentatem rynku usług telekomunikacyjnych. Zakładając, że masz zamiar zapytać co zrobić z kablem telekomunikacyjnym podpiętym do stodoły, która ma być rozebrana musisz się wybrać na wycieczkę do Sanoka i szukać kontaktu w “dawnej twierdzy TPSA” na Daszyńskiego. Nie próbuj zdjąć kabla na własną rękę, bo pozbawisz łączności sporą część wioski. W reklamach tak pięknie wyglądają usługi, tyle u nich promocji, ale organizacja jakby spoczęła na laurach. Większość usług sieciowych wykonują firmy na umowy zlecenia, zyski i to spore zbiera francuski operator państwowy France Telekom, a Tepsa handluje komórkami i oferuje przestarzałe usługi Neostrady. Kto będzie zwijał te kable podczepione do budynków mieszkalnych, gospodarczych i gnijących przy gruncie drewnianych słupów. Wykonane kilkanaście lat temu studzienki miały przynieść postęp i wprowadzić światłowody na wiejskie tereny, a tymczasem zarosły trawą i pozalewały je wody gruntowe. Jedynie abonament się nie zmienił i wciąż “za gotowość świadczenia usług” trzeba płacić kilkadziesiąt złotych. Gdyby chociaż prezentacja numeru była w tej cenie (jest ekstra za 3,66 zł brutto). Z planów rozwoju tej instytucji na naszych terenach poza lokalnymi porządkami w infrastrukturze, często robionymi za pieniądze inwestorów w przypadku kolizji lub konieczności przebudowy sieci raczej nie możemy na coś poważniejszego liczyć.

Opublikuj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *