EMIGRACJA I PAMIĘĆ

Emigracja ludności rozpoczęła się na dobre w wieku XIX, kiedy rozpoczął się rozkwit przemysłu. Zakłady potrzebowały nowych pracowników, w rolnictwie miejsc do pracy ubywało, gdyż pracę ludzi zastępowały maszyny. Celem wyjazdów całych rodzin był kontynent północno amerykański i bogate państwa Europy zachodniej. Takie trendy utrzymały się do czasów obecnych. Polacy w ostatnich kilku, a może i kilkunastu latach szczególnie mocno poddali się wyjazdom emigracyjnym. Przyczyna opuszczenia kraju na dłuższy lub krótszy okres to przeważnie względy ekonomiczne. Możliwości podjęcia pracy w ostatnich kilkunastu latach napotkały na utrudnienia. Zjawisko bezrobocia dotknęło i nasz kraj po roku 1989. Wcześniej wprawdzie praca była, ale zarobki osiągane u nas i na zachodzie dzieliła przepaść. Dzisiaj młode pokolenie nie pamięta już sklepów Pewexu, gdzie półlitrówka żytniej wódki (zresztą zupełnie przyzwoitej) w cenie niespełna jednego dolara była narzędziem do ściągania dewiz. Reszta z jednodolarówki wydawana była w tzw. bonach, czyli drukowanym u nas świstku papieru, który ostatecznie można było zamienić na gumę balonowa Donald, stanowiącą synonim kapitalizmu. Mamy zatem dzisiaj naszych rodaków – sąsiadów, mieszkańców naszej pięknej miejscowości w wielu krajach na świecie. Spotkać ich można w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Francji, Anglii i Szwajcarii. Niektórzy mieszkają w krajach mniej znanych jako emigracyjne ośrodki np. kraje arabskie lub bliskiego wschodu. Szczególnie mocno muszą odczuwać więzi z krajem ci, co znaleźli się po drugiej stronie naszego globu i przebywają na kontynencie australijskim. Wszystkim życzymy tego, aby pamięć o rodzinnej miejscowości nigdy u nich nie przestała się tlić, a w miarę możliwości niech do nas wracają, bądź to na odwiedziny, bądź na stałe. Zbliżający się okres Bożego Narodzenia znów będzie okazją do wysłania życzeń i powrotu pamięcią do rodzinnych domów, gdzie przy oświetlonej choince pachniał barszcz z uszkami, makowiec i wigilijna ryba. Gdziekolwiek jesteście pamiętajcie o polskiej tradycji i własnych korzeniach.

Opublikuj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *