WIO KONIKU….

Ostatnio czarna seria dotyka konie pracujące w ruchu turystycznym. W Warszawie na starówce padł koń zaprzęgnięty w dorożkę obwożącą turystów po urokliwych zakątkach stolicy. Padła też szkapa góralowi kursującemu pomiędzy parkingiem i Morskim Okiem. Sensacja z tego zrobiła się wielka. Jakiś ceper sfilmował to wydarzenie i poszło ono w internet. Obrońcy praw zwierząt walą w bębny, że koniom dzieje się krzywda. Poprzekręcało się ludkom pod kopułkami w tej krucjacie mającej za cel stworzenie koniom raju na ziemi. Zewsząd słychać opinie, że konie pracują za ciężko, że wożą za ciężkie dorożki, że nie mają odpowiednich warunków itd. Nikt nie przejmuje się ludźmi, tak jak zwierzętami. Ile to osób pracuje w warunkach urągających podstawowym zasadom BHP. Popatrzmy na pracę hutników, górników, stoczniowców. Jak dzisiaj wyzyskuje się człowieka to czasami nawet trudno opisać. Bywało, że niewolnicy w czasach starożytnych byli lepiej traktowani. Ci niemianowani przez nikogo obrońcy zwierząt pewnie nigdy nie widzieli co konie robiły niegdyś na wsi. Były to zwierzęta pracujące bardzo ciężko i to od wiosny do jesieni. Te nieszczęsne stworzenia, które wyzionęły ducha mają być poddane szczegółowym badaniom. Służby weterynaryjne będą się przyglądać warunkom pracy pozostałych fiakrów i wozaków. Możliwe, że koniom będzie się robić badania wysiłkowe. Obowiązkowe będzie EKG dla każdej szkapy. Podejrzanym osobnikom, nie wykazującym pełnej zdolności wykona się 24- godzinne badanie holterem. W niedalekiej przyszłości zostaną wprowadzone badania okresowe dla koni, karty zdrowia, obowiązkowe szczepienia, i regularne wizyty w poradniach weterynaryjnych. Fiakrów i woźniców przegoni się z KRUS-u do ZUS-u, podniesie wiek emerytalny (czytaj opóźni wypłaty emerytur) do 70 lat i tym samym zrówna warunki pracy z końmi. A co? Mają mieć lepiej niż te biedne stworzenia.

Opublikuj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *