ZMIANY W OPŁATACH ZA ŚMIECI

Od lipca w gminie Zarszyn obowiązywał będzie nowy regulamin opłat za zbiórkę odpadów komunalnych.  Teraz opłaty będziemy wnosić w okresach kwartalnych.  Terminy opłat za poszczególne kwartały zostały określone na koniec każdego z nich.  Tak więc terminy płatności będą przypadać na koniec marca, czerwca, września i grudnia. Od kiedy gospodarka odpadami stała się zadaniem obowiązkowym gmin i wprowadzono zasady odpowiadające rygorem płaceniu podatków od nieruchomości, problem ze śmieciami przestał praktycznie istnieć. Ustalone przez Radę Gminy stawki opłat prawdopodobnie wystarczają na pokrycie kosztów usług i zatrudnianie osób do obsługi systemu śmieciowego,  gdyż nie słychać głosów, że konieczne są podwyżki. Jaki jest bilans finansowy obsługi gospodarki śmieciowej gminy w zasadzie nie podaje się do publicznej wiadomości, aby nie powodować zamieszania. Dla klienta, czyli mieszkańca gminy istotne jest, że worków może dostać tyle ile potrzebuje wraz z naklejkami i po wystawieniu worki te zostaną zabrane. Jeżeli kiedyś bilans stawek opłat i kosztów przestanie się zamykać, możemy być pewni, że radni nie zapomną sięgnąć do naszych kieszeni i podniosą stawki opłat. Jeżeli dzisiaj ten bilans jest dodatni dla Urzędu Gminy, to stan ten jest uważany za normalny.

UROCZYSTOŚCI BOŻEGO CIAŁA

Święto Bożego Ciała w 2017 roku miało nietypową oprawę i przebieg.  Msza odbyła się przy Domu Kultury na przygotowanym przez OSP ołtarzu. Wiele akcentów wystroju wskazywało na udział miejscowej jednostki pożarniczej w przygotowaniu miejsca liturgii. Wysoki na kilka metrów krzyż zmontowany został z drabin i węży strażackich. Po mszy procesja do czterech ołtarzy wyruszyła ulicą św. Floriana, a następnie Cerkiewną i Południową w kierunku granicy z Długiem.  Piękna pogoda sprzyjała udziałowi wiernych w tych uroczystościach, które trwały blisko trzy godziny. Od czasu przyjęcia probostwa przez księdza Henryka  Dobosza procesje związane z uroczystością Ciała i Krwi Chrystusa regularnie odbywają się na terenie Nowosielec.

WYMAGAJĄCY OGRÓD

Uprawa warzyw i owoców jest dzisiaj zupełnie inna niż kilkadziesiąt lat temu. Bez chemii i wsparcia technicznego nie będzie zadowalających zbiorów, bądź zostaną one mocno zmniejszone. Drzewa i krzewy muszą być obecnie opryskiwane na różnego rodzaju szkodniki i pasożyty. Uprawy są atakowane przez grzyby, mszyce, owady, gąsienice i wreszcie ptaki. Te ostatnie to już plaga, która może  być porównywana z przemieszczeniem się szarańczy. Łupem szpaków i ich krewnych padają sady z czereśniami, uprawa truskawek, jagód i niektórych warzyw. Dobrym zabezpieczeniem przed ptakami jest siatka polipropylenowa rozciągana nad rosnącymi uprawami. Dzisiaj spotykane są sady wielohektarowe zabezpieczone w ten właśnie sposób. Wprowadzane do handlu nowe odmiany drzew są mało odporne na szkodniki. Efektem tego wyścigu, której uczestnikami są plantatorzy, handlowcy i konsumenci jest coraz bogatsza paleta chemicznie nasączonej żywności. Ilość środków chemicznych stosowana do uprawy jest w zasadzie proporcjonalna do wyglądu i atrakcyjności towaru.

MAŁE INWESTYCJE

Ulica Kościelna na odcinku między drogą krajową i torami kolejowymi otrzymała nawierzchnię z asfaltu. Wcześniej leżały tu płyty drogowe, po których nie jeździ się z największym komfortem. Inwestycja była kolejnym etapem realizacji gminnego programu asfaltowania dróg. Rejon Dróg w Lesku wyremontował również w ostatnim czasie niewielki odcinek chodnika naprzeciwko parku przy Zespole Szkół Rolniczych. Została tu zdjęta kostka, poprawione obrzeża i i wyrównana podsypka. Kostka wróciła na swoje miejsce, a chodnik odzyskał właściwy stan techniczny. Pierwszy etap budowy chodnika przy drodze nr 28 na odcinku pomiędzy kościołem i stacją kolejową odbywał się w roku milenijnym, więc liczy sobie już 17 lat. Dzisiaj korzystanie z chodnika wydaje się całkiem zwyczajne i naturalne, ale wcześniej dla pieszych pozostawało tylko pobocze jezdni. O budowie chodników mówiło się przez dziesiątki lat na zebraniach wiejskich i gminnych, a na dobre programy budowy tych elementów dróg ruszyły na Podkarpaciu około 20 lat temu.

100 LECIE OBJAWIEŃ W FATIMIE

13 maja 1917 r. bawiliśmy się z Hiacyntą i Franciszkiem na szczycie zbocza Cova da Iria. Budowaliśmy murek dookoła gęstych krzewów, kiedy nagle ujrzeliśmy jakby błyskawicę. – „Lepiej pójdźmy do domu – powiedziałam do moich krewnych. – Zaczyna się błyskać, może przyjść burza”. – „Dobrze!” – odpowiedzieli. Zaczęliśmy schodzić ze zbocza, poganiając owce w stronę drogi. Kiedy doszliśmy mniej więcej do połowy zbocza, blisko dużego dębu, zobaczyliśmy znowu błyskawicę, a po zrobieniu kilku kroków dalej, ujrzeliśmy na skalnym dębie Panią w białej sukni, promieniującą jak słońce. Jaśniała światłem jeszcze jaśniejszym niż promienie słoneczne, które świecą przez kryształowe naczynie z wodą. Zaskoczeni tym widzeniem zatrzymaliśmy się. Byliśmy tak blisko, że znajdowaliśmy się w obrębie światła, które Ją otaczało, lub którym Ona promieniała, mniej więcej w odległości półtora metra. Potem Nasza Droga Pani powiedziała: – „Nie bójcie się! Nic złego wam nie zrobię!” – „Skąd Pani jest?” – zapytałam. – „Jestem z Nieba!” – „A czego Pani ode mnie chce?” – „Przyszłam was prosić, abyście tu przychodzili przez 6 kolejnych miesięcy, dnia 13 o tej samej godzinie. Potem powiem, kim jestem i czego chcę. Następnie wrócę jeszcze siódmy raz”. (Siódmym razem było objawienie już 16 czerwca 1921 r. w przeddzień odjazdu Łucji do Vilar de Porto. Chodzi o objawienie z osobistym orędziem dla Łucji, dlatego nie uważała go za tak ważne). – „Czy ja także pójdę do nieba?” – „Tak!” – „A Hiacynta?” – „Też!” – „A Franciszek?” – „Także, ale musi jeszcze odmówić wiele różańców”. Przypomniałam sobie dwie dziewczynki, które niedawno

MRÓZ NIE DAŁ ZA WYGRANĄ

Statystycznie meteorolodzy dowodzą, że jedynym miesiącem w Polsce, kiedy nie występują u nas przymrozki to sierpień. Do połowy maja niemal każdego roku zdarzają się przymrozki i tyko różni je ilość kresek poniżej zera oraz ilość nocy, kiedy one występują. Ten rok nie różnił się od poprzednich, a spadki temperatury za sprawą północnego frontu powietrza dotknęły całą Polskę. Nocny przymrozek z 9 na 10 maja spowoduje najprawdopodobniej, że urodzaj na owoce w tym roku będzie bardzo skromny, a ceny w sklepach skoczą w górę. Obniżenie temperatury do minus 5 stopni Celsjusza powoduje nieuchronnie zniszczenie kwiatostanu i rozwijających się owoców. Może rozwiązaniem byłoby przeniesienie na wcześniejszy okres imienin trzech zimnych ogrodników Pankracego, Serwacego i Bonifacego oraz zimnej Zośki.

35 SHORT SESJA RADY GMINY

Zawiadomienie o zwołaniu XXXV sesji Rady Gminy Zarszyn w kadencji 2014-2018 Działając na podstawie art. 20 ust.1 ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (Dz. U. z 2016 r. poz.446)  uprzejmie informuję, że  sesja  nadzwyczajna Rady Gminy Zarszyn została  zwołana na dzień 9 maja 2017 r. na godzinę 16:30  w sali posiedzeń Urzędu Gminy w Zarszynie  ul. Bieszczadzka 74 z następującym porządkiem obrad: Otwarcie sesji i stwierdzenie prawomocności obrad. Przedstawienie porządku obrad. Podjęcie uchwały w sprawie przyjęcia „Sołeckiej Strategii Rozwoju Wsi Odrzechowa”. Podjęcie uchwały w sprawie terminu, częstotliwości i trybu uiszczania opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi. Zakończenie sesji. Przewodniczący Rady Gminy Zarszyn mgr Janusz Konieczny Ze strony UG Zarszyn

WZOROWA GMINA ZARSZYN

20 kwietnia 2017r. w hotelu Bristol w Rzeszowie odbyła się uroczysta „Gala Wzorowych” podczas której rozstrzygnięty został Konkurs „Wzorowa Gmina” Województwa Podkarpackiego. Konkurs zorganizowany został pod patronatem honorowym Marszałka Województwa Podkarpackiego Władysława Ortyla oraz Przewodniczącego Konwentu Powiatów Województwa Podkarpackiego Józefa Jodłowskiego – Starosty Rzeszowskiego.  Gmina Zarszyn nominowana została  do grona 12- tu laureatów  Podkarpackiej edycji konkursu. Statuetkę „Lidera Współpracy Zagranicznej” i certyfikat „Wzorowa Gmina” odebrał Wójt Gminy Zarszyn Andrzej Betlej oraz Kierownik Referatu Kultury Sportu i Promocji Gminy Zarszyn Bogumiła Bętkowska. Gmina Zarszyn otrzymała tym samym prawo do używania nazwy „Wzorowa Gmina” oraz logotypu konkurs. Ze strony UG Zarszyn

WIELKANOCNE KANONADY – TO JUŻ HISTORIA

W latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku tradycja Świąt Wielkanocnych obejmowała jeden bardzo charakterystyczny element  – salwy rozbrzmiewające przez cały pierwszy i drugi dzień świąt. Entuzjaści świątecznej kanonady przygotowywali się do tego wydarzenia na wiele dni wcześniej. Gromadzono sprzęt do strzelania, a przede wszystkim czyniono starania o pozyskanie karbidu. Acetylenek wapnia (węglik wapnia CaC2  stanowił główne źródło energetyczne potrzebne do dwudniowej strzelaniny. Po dodaniu odrobiny wody karbid tworzył acetylen, który zmieszany z tlenem dawał w efekcie mieszankę wybuchową o dość znacznej mocy. Strzelanie odbywało się przy pomocy puszek  z farby lub za pomocą łusek z pocisków czołgowych, czyli tzw. gilz. Puszka z farby o pojemności 1 litra była najprostszym narzędziem do oddania kilkudziesięciu strzałów. Do środka wrzucało się grudkę karbidu, podlewało niewielką ilością wody i zatykało wieczko pokrywką. W ciągu kilkunastu sekund trzeb było przyłożyć zapaloną zapałkę do otworu zrobionego w dnie puszki. Efekt tego działania był różny, a wszystko zależało od stężenia mieszanki wybuchowej acetylenu i tlenu zawartego w powietrzu. Jeżeli puszka była dostatecznie przewietrzona, a mieszanka mieściła się w granicach wybuchowości następował wystrzał – pokrywka wylatywała na kilkanaście metrów, a huk rozwalał bębenki w uszach domorosłych saperów. Wyższa szkoła jazdy to strzelanie z łusek pocisków czołgowych.  Gilzy z grudą karbidu zalewano odrobiną wody i zatykano puszką z farby. Huk przy dobrze dobranej proporcji  mieszanki był słyszany na odległość kilku kilometrów. Rywalizacja kto głośniej strzeli trwała przez dwa dni świąteczne. Niektóre z oddanych strzałów były naprawdę głośne, a kanonierzy  zyskiwali przy okazji coraz większy ubytek na słuchu. Przed świętami odbywało się polowanie na karbid.